Tu jesteś: Aktywna strona życia » Sprzęt sportowy » Najczęstsze błędy przy wyborze sprzętu sportowego

Najczęstsze błędy przy wyborze sprzętu sportowego

Najczęstsze błędy przy wyborze sprzętu sportowego

Zdecydowaliśmy się ćwiczyć. Postanowienie noworoczne, "kryzys wieku średniego" czy po prostu chęć ogólnej poprawy kondycji i sylwetki - motywacja nie ma tu znaczenia. Brawo, pierwszy krok za nami!

Nie wystarczają nam jednak zwykłe ćwiczenia, jak bieganie, robienie brzuszków czy pompek. Nic tak nie motywuje do treningów jak nowy sprzęt sportowy. Świadomość wydanych pieniędzy nie pozwoli, żeby nasz nabytek stał i pokrywał się kurzem - mówimy sobie. Planujemy więc inwestycję. Zależnie od prognozowanego zestawu ćwiczeń, może to być domowa bieżnia czy orbitrek, rower stacjonarny bądź klasyczny, sztanga lub atlas. Nawet rolki, narty czy tenisowa rakieta, które mają wzmóc naszą codzienną aktywność. Przy wyborze każdego sprzętu sportowego pojawiają się jednak dwie pułapki.


1. Przeszacowanie

Kierowani pierwszym zapałem wchodzimy na profesjonalne fora i blogi, czytamy opinie i decydujemy się na zawodowy sprzęt z najwyższej półki. I choć ten gwarantuje znakomitą jakość, niekoniecznie musi być dopasowany do naszych potrzeb. Ot choćby stacjonarny rower spinningowy, przeznaczony dla szlifujących swoje osiągi kolarzy będzie nam kompletnie nieprzydatny, jeśli po prostu chcemy zrzucić nieco tłuszczu lub podjąć rehabilitacje po kontuzji. Podobnie jak zbyt ciężkie sztangi - ćwiczenia nimi nie zapewnią nam mięśni kulturysty, a wywołają tylko zmęczenie, zniechęcenie lub co gorsza kontuzję. Narty do zaliczania Slalomu Giganta będą cokolwiek kuriozalnie wyglądały podczas zjeżdżania pługiem po "oślim stoku", a wyczynowa kolarka nie sprawdzi się w codziennych dojazdach do pracy. Mamy zapał - świetnie, ale warto zastanowić się, czy na pewno wystarczy go nam na pełne wyeksploatowanie możliwości sprzętu, za który przepłacimy, by potem wystawiać go po obniżonej cenie na portalach aukcyjnych.


2. Niedoszacowanie

Pośpiech jest złym doradcą. Chcemy coś "tu i teraz", jak najszybciej. Jeśli nie wystarcza nam środków finansowych, decydujemy się na najtańsze dostępne urządzenie. To kolejny błąd. Wprawdzie cena nie zawsze musi iść w parze z jakością, ale kupując sprzęt nierenomowanych firm, dostępny w marketach, ryzykujemy nie tylko pieniędzmi. Trzeba pamiętać, że wyspecjalizowane w tej dziedzinie marki konsultują swoje produkty z ośrodkami rehabilitacyjnymi, sportowymi i medycznymi, wykorzystują najnowsze technologie oraz wysokiej klasy surowce. Możemy mieć wysoki stopień pewności, że w rolkach nie odpadnie nam koło, a podczas forehandu nie wystrzeli naciąg w rakiecie tenisowej. Te niskiej klasy sprzęty mają z reguły krótki okres gwarancji, co samo w sobie powinno być wskazówką i ostrzeżeniem. Korzystając z tajemniczo nazywanych urządzeń made in (dowolne państwo azjatyckie) ryzykujemy przede wszystkim własnym zdrowiem, którym zapłacimy za oszczędność rzędu kilkuset złotych.

 

Jeśli jesteśmy nowicjuszami i chcemy podjąć mniej czy bardziej regularną aktywność fizyczną, powinniśmy dopasować pułap cenowy sprzętu do naszych możliwości. Prawda zawsze leży pośrodku, podobnie jest z jakością. Przy wstępnym rekonesansie kierować należy się - jak we wszystkim - zdrowym rozsądkiem oraz mierzyć siły na zamiary.

comments powered by Disqus